poniedziałek, 17 lutego 2025

,

Joanna W. Gajzler "Necrovet. Usługi weterynaryjno-nekromantyczne"

Tym razem trafiłam na "cozy fantastykę" — bo przecież nic tak nie koi duszy jak nekromancja i martwe zwierzęta, prawda? Moja ocena to solidne 3/5, czyli tyle, ile daję herbacie, która jest już lekko letnia, ale nadal smaczna.

Autorka na wstępie ostrzega, że poruszy trudne tematy, takie jak zaniedbywanie zwierząt. Czyli dostajemy mieszankę ciepłych kocyczków z odrobiną emocjonalnej szpilki — bo przecież nikt nie powiedział, że cozy to musi być całkiem bezstresowe. Na szczęście podane to zostało w sposób przystępny i nienachalny.

Główna bohaterka, Florka, przeszła w trakcie całej historii małą metamorfozę (i nie mówię tu tylko o rozwoju emocjonalnym). Z zahukanej dziewczyny zamienia się w kogoś, kto potrafi powiedzieć "nie" — co, umówmy się, jest umiejętnością bardziej magiczną niż niejedno zaklęcie. Historia o odnajdywaniu siebie, czyli klasyka gatunku: "było źle, ale teraz jest lepiej". Proszę państwa, wzruszajmy się.

"Necrovet" to również hołd dla miłości do zwierząt — żywych, martwych i tych na pograniczu. Autorka z wyczuciem pokazuje, że nawet jeśli twój pupil jest technicznie rzecz biorąc po drugiej stronie, nadal zasługuje na szacunek. Lekki przypominacz dla tych, którzy zapominają, że chomik to też członek rodziny.

Lektura jest lekka, przyjemna, w sam raz na jeden dzień. Fabuła? Przewidywalna jak to, że w grudniu będzie zimno, ale hej, nie po zwroty akcji sięgamy po cozy fantasy, tylko po przyjemny klimat i możliwość przewinięcia strony bez ataku paniki. Fabuła może i prosta, ale daje komfort porównywalny do ciepłej herbaty i koca w deszczowy dzień.

Polecam "Necrovet" fanom fantastycznych zwierząt i miłośnikom przytulnych klimatów. Historia rozbudza ciekawość i sprawia, że zaczynasz się zastanawiać, co by było gdyby ten pies sąsiadki nie był tak do końca zwykłym psem.

To opowieść o miłości do zwierząt. Nie tylko tej słodkiej i puchatej, ale też tej, która czasem gryzie kapcie i robi bałagan. Magia wpleciona w rzeczywistość jest tak naturalna, że zaczynasz się zastanawiać, dlaczego w drodze do pracy jeszcze nie spotkałeś jednorożca.

Polecam. Bo kto nie chciałby poczytać o nekromantycznej przychodni dla zwierząt? Serio, to jest lepsze niż brzmi.

Ocena: 🐾🐾🐾  (3/5)

Share:

0 comments:

Prześlij komentarz