Co zrobilibyście, gdyby pewnego dnia zamieszkały w waszych głowach Wrota z piekła rodem, zdolne wypuszczać na świat demony, na dodatek obdarzone inteligencją? Bohaterka książki Mileny Wójtowicz dostała owe Wrota niejako w spadku po zmarłym ojcu. Ot, odtąd już nigdy nie była sama. I musiała spróbować nie oszaleć jak jej poprzednicy.
Salianka wyróżnia się na tle typowych bohaterek fantasy. Nie jest księżniczką czekającą na wybawienie ani wojowniczką na miarę filmowych amazonek. Na początku jej sytuacja bardziej przypomina próbę wytrzymania z ekscentrycznym współlokatorem – z tą różnicą, że to współlokator zamieszkuje jej umysł. Ale zamiast się poddać (lub oszaleć), Salianka zaczyna odkrywać swoją siłę. Dzięki retrospekcjom poznajemy jej życie pełne bolesnych strat i niespodziewanych zwrotów akcji, które pomagają lepiej zrozumieć jej motywację i upór.
Oczywiście nie walczy samotnie – w jej otoczeniu znajdziemy książęta (choć Gawarek mógłby dostać kilka lekcji z rycerskiego savoir-vivre’u i może ogólnie jakoś tak zmężnieć?...), mieszkańców Twierdzy, a także niejednego demona, który chętnie pokazałby, dlaczego lepiej nie otwierać Wrot bez powodu.
Świat Salianki to mroczna, zimna rzeczywistość monumentalnych twierdz, magicznych artefaktów i demonów czających się w zakamarkach. Twierdza, w której dorastała, jest opisana z taką precyzją, że niemal czuć chłód jej murów. Ta przygnębiająca sceneria doskonale kontrastuje z dynamiczną akcją i humorystycznymi dialogami, których Wójtowicz nie żałuje. Choć fabuła osadzona jest w odległych czasach, język bohaterów jest współczesny, co sprawia, że książka nabiera świeżości i lekkości, nawet gdy opowiada o sprawach poważnych.
A propos, „Wrota” to coś więcej niż tylko pełna humoru historia. Przemiana Salianki może być odczytywana jako opowieść o dojrzewaniu i odnajdywaniu swojego miejsca w świecie, nawet jeśli wiąże się to z bardzo nietypowym dziedzictwem. Poruszane są tu też tematy odpowiedzialności, moralnych wyborów i budowania relacji w niełatwych okolicznościach – a wszystko to podane z taktem i bez nadęcia.
Podsumowując, „Wrota” to idealna lektura dla tych, którzy szukają fantasy z twistem. Świetnie skonstruowany świat, dynamiczna fabuła i humorystyczne przekomarzania sprawiają, że trudno się oderwać. Milena Wójtowicz dowiodła, że potrafi wciągnąć czytelnika w swoją opowieść i jednocześnie sprytnie igrać z oczekiwaniami, które niesie ten gatunek. Jeśli szukacie czegoś, co bawi, wciąga i zostawia po sobie ślad, „Wrota” są dla Was.
Ocena: 🐾🐾🐾🐾🐾 (5/5)

0 comments:
Prześlij komentarz